- Inspiracje
- 0 polubień
- 18668 wyświetleń
- 0 komentarzy
Każda kobieta, która posiada długi staż małżeński doskonale wie, że nie jest łatwo być dobrą żoną i mieć zadowolonego męża. O związek trzeba troszczyć się stale bo miłość partnera nie jest dana raz na zawsze. Jest kilka dobrych sposobów na to, by dawać swojemu mężowi radość na co dzień.
Gdy jesteśmy w związku kilka lat, bardzo często zapominamy o docenianiu męża. Jego codzienne starania i trud stają się dla nas czymś normalnym i mało widocznym. Gdy twój mąż zrobił remont łazienki albo naprawił sam samochód, pochwal go i podkreśl, jak bardzo ci imponuje to, że tyle czynności potrafi wykonać sam.
Doceniaj to, co dla ciebie robi mąż


Szanuj jego zmęczenie
Staraj się ładnie wyglądać dla męża
A jeśli naprawdę już musisz założyć ten stary dres — niech chociaż będzie uprasowany.
Nie zmieniaj go na siłę
Jest wiele żon, które przez całe życie próbują zmieniać męża. Tymczasem w pewnym wieku jest to... praktycznie niemożliwe, a nawet jeśli – to po co? Zamiast tracić energię na walkę z jego przyzwyczajeniami, lepiej zaakceptować to, co jest. Zwłaszcza że większość z tych „wad” to po prostu inny sposób bycia, nie złośliwość.
Jeśli twój mąż nie garnie się do porządków, nie planuj mu grafiku jak w jednostce wojskowej. Nie warto codziennie przypominać o wytarciu kurzu z żyrandola – to i tak się nie wydarzy. Zamiast tego, umówcie się na jedną, może dwie konkretne rzeczy na tydzień, które zrobi bez marudzenia. I pamiętaj: jeśli zrobi, pochwal. Mężczyzna działa w trybie nagród – działa szybciej, gdy wie, że coś mu się opłaci (nawet jeśli to tylko twój uśmiech i „dziękuję”).
A jeśli, twoim zdaniem, za często jeździ do mamy – nie planuj wojny. Po prostu wykorzystaj ten czas na coś, co ci sprawia przyjemność. Może serial, który on i tak by wyśmiał? Może maseczka, książka, albo rozmowa z koleżanką bez słuchania jego komentarzy w tle? A może po prostu cisza i brak pytań o to, gdzie jest sól?
Bo zamiast spędzać życie na próbach zmiany mężczyzny, warto nauczyć się korzystać z jego „dziwactw”. Nie rozumie, że ręcznik trzeba powiesić? Trudno. Ale wie, jak cię rozśmieszyć, gdy masz ochotę zwinąć się w koc i zniknąć. Nie wypowiada się na temat poduszek dekoracyjnych? To jeszcze nie powód, by nie widzieć, że to właśnie on naprawił kontakt, którego nie działał od roku.
Miłość nie polega na tym, by go zmienić. Miłość to „kocham cię, chociaż twoja metoda składania skarpet mnie doprowadza do szału.”

Okazuj mężowi zainteresowanie
Mąż to nie tylko partner i ojciec dzieci, ale także twój przyjaciel. Jesteście ze sobą blisko, więc rozmawiajcie o wszystkim – nie tylko o liście zakupów i tym, kto dziś odbiera dzieci. W codziennym zabieganiu żony bardzo często zapominają, by okazywać mężowi zainteresowanie. Godzinami potrafimy opowiadać o tym, co zrobiły dzieci, co powiedziały sąsiadki, co napisała koleżanka z pracy... A jednocześnie nie zadajemy prostego pytania: „Jak ci minął dzień?”
A przecież to właśnie takie pytania budują relację. Nie chodzi o kontrolę, tylko o bliskość. Mężczyzna, który czuje się zauważony, słyszany i ważny, inaczej funkcjonuje w związku. I nagle – o dziwo – sam zaczyna pytać: „A jak u ciebie w pracy?” (tak, to możliwe!).
Zamiast więc zaczynać rozmowę od: „Dlaczego znowu nie wyrzuciłeś śmieci?”, spróbuj:
„Hej, długo cię dziś nie było. Wszystko OK? Dużo się działo?”
Albo, jeśli chcesz wersję nieformalną:
„Ile dziś walczyłeś z tym światem, co?”
Wystarczy jedno szczere pytanie dziennie, by twój mąż poczuł, że jest dla ciebie kimś więcej niż tylko domowym kierowcą, nosicielem paczek i pogromcą przeglądów technicznych.
I wcale nie musisz znać się na tym, co robi. Gdy zapytasz: „Co robiliście dziś na budowie/na spotkaniu/na hali?” – nie chodzi o to, byś wiedziała, czym jest transformator czy raport kwartalny. Chodzi o to, by dać mu przestrzeń, by był wysłuchany. Bez przewracania oczami. Bez przerywania. Bez jednoczesnego mieszania zupy, sprawdzania wiadomości i podawania dziecku skarpetki.
A jeśli on odpowie: „Nic ciekawego”, nie zrażaj się. To nie znaczy, że nie chce rozmawiać. Może po prostu potrzebuje chwili, by się rozkręcić. Może też, jak wielu mężczyzn, nie jest mistrzem słowa – ale jeśli go słuchasz, z czasem zacznie mówić więcej.
Bo każda relacja, nawet ta najlepsza, potrzebuje małego przypomnienia:
„Hej, jesteś dla mnie ważny. Opowiedz mi coś o sobie.”

Skończ z marudzeniem – on naprawdę chce widzieć cię uśmiechniętą
Narzekanie i marudzenie zawsze psuje atmosferę i zniechęca do siebie innych. W małżeństwie szczególnie nie powinno być na nie miejsca. Warto zdać sobie sprawę, że ono niczego nie rozwiązuje, a wręcz przeciwnie – buduje dystans i powoduje zniechęcenie. Każdy facet chce mieć przy sobie zadowoloną, pogodną i optymistyczną żonę – niekoniecznie taką, która cały czas się śmieje, ale taką, która nie zaczyna dnia od słów: „Bo ja to już nie mam siły…”
I jasne – czasem naprawdę masz prawo być zmęczona, sfrustrowana czy przytłoczona życiem. Ale warto rozróżnić dzielenie się emocjami od ciągłego narzekania na wszystko: pogodę, teściową, tłuste włosy, rachunki i to, że znowu nie pozmywał. Mężczyzna nie jest psychoterapeutą ani Googlem z rozwiązaniami – kiedy słyszy marudzenie non stop, nie uruchamia się w nim tryb: „pomóż jej”, tylko raczej „może pójdę do garażu i przeczekam to do jutra…”
Czasem wystarczy jedno zdanie dziennie zamienić na coś lżejszego. Zamiast:
? „Znowu nie zrobiłeś tego, o co prosiłam”,
powiedz:
? „Nadal czekam, aż mnie zaskoczysz i to ogarniesz” – i uśmiechnij się.
Zobaczysz – z uśmiechem masz większą szansę na działanie niż z jęczeniem. To trochę jak z dziecięcą grą: im więcej punktów zdobywasz za dobry humor, tym szybciej odblokowujesz mężowski tryb „jestem pomocny”.
Pamiętaj – marudzenie jest jak kropelka wody spadająca co sekundę na blat. W końcu nawet najcierpliwszy mąż pomyśli: „A może by tak wyjechać na ryby… bez zasięgu.”
A przecież nie o to chodzi. Bo kiedy zamiast zrzędzić – czasem się zaśmiejesz, machniesz ręką albo powiesz coś z przymrużeniem oka – budujesz dom, do którego on chce wracać. Nawet jeśli w zlewie stoją dwa garnki, a dziecko wylało sok na świeżo umytą podłogę.
Nie zaniedbuj męża przez dzieci
